Umówiłyśmy się na spotkanie. Przyszłam z listą pytań i gotowością do analizy jej komunikacji, treści i strategii. Miało być sprawnie. I było – tyle że zupełnie inaczej, niż obie się spodziewałyśmy. Bo im dłużej rozmawiałyśmy, im głębiej zaglądałam, tym bardziej marketing okazywał się wierzchołkiem góry lodowej.